DSC_0367

Bardzo popularny temat oraz częsty problem, czyli chodzenie na luźnej smyczy. 

Gdy pies ciągnie nas na smyczy to nic innego jak silne pobudzenie wywołujące frustracje. Pobudzeniem może być spowodowane wysoki poziom podniecenia/ekscytacji bądź dyskomfort przebywania w jakimś otoczeniu, a czasami lękiem. 

Tworzenie nawyku przez psa jakim jest napisanie smyczy smyczy powstaje dosyć szybko i często co dziwne nie zauważalnie dla właściciela psa. Ten nawyk zostaje bardzo długo z psem, a bardzo często do końca jego życia, wynika to z tego, że działa system samonagradzania.

Pies ma wiele sposobów na obniżenie poziomu stresu np: obszczekanie mijającego psa, gryzienie smyczy, skakanie po właścicielu bądź osobie którą spotka na swojej drodze, jedzenie trawy (stymulowanie żołądka) itp. 

Samonagradzanie to nic innego jak wyrzut hormonów które obniżają poziom stresu. Przykład, bawimy się z psem zabawką/szarpakiem podnosi się poziom stresu, a po złapaniu zabawki następuje „wyrzut” serotoniny co czyni psa zrelaksowanym i go uspokaja. 

Przejdźmy do metod najczęściej stosowanych podczas szkoleń. 

Wszyscy znamy metodę na drzewko, czyli zatrzymujemy się gdy pies nas ciągnie, nagradzamy powrót i utrzymanie pozycji, często jest również wprowadzana zmiana kierunku. Świetnie jak mamy stabilnego emocjonalnie psa, który był dobrze socjalizowany, tego typu zabawa z przewodnikiem, który potrafi spokojnie pracować z psem, może przynieść efekt pożądany, jednak nie jest to metoda bliska mojemu sercu. 

Wiele metod sportowych na utrzymanie pozycji psa przy nodze są dobre dla psów startujących i w wielu przypadkach, działa to tylko na placu treningowym. Taki pies ma inny cel, a właściciel takiego psa ogromną wiedzę na temat potrzeb emocjonalnych swojego psa to też nie do niego kieruję swój artykuł :) 

Wyobraźcie sobie, że pies po komendzie „równaj” idzie ciągle z wbitym wzrokiem we właściciela (wiem, wiele osób o tym marzy), zastanówcie się co się dzieje z jego emocjami, robiąc to motywuje się do pracy, jak długo może pies tak spacerować idąc po chodniku w tłumie przechodni? Taki wysiłek psychiczny i stres, który narasta musi być w odpowiedni sposób rozładowany. Dla mnie wzorcowy pies to taki, który idzie na smyczy bez skrajnych emocji i relaksuje się na spacerze. Nie da się całkowicie uniknąć wysokich emocji na spacerze, ale zdolność psa do szybkiego przywracania równowagi emocjonalnej jest czymś nad czym możemy pracować. Żeby to osiągnąć w pierwszej kolejności musi być prawidłowo socjalizowany w okresie imprintingu, ale o tym w innym artykule.  

Skupmy się na właścicielach psów, którzy raczkują w temacie szkolenia psów. Mając psa z silnym nawykiem ciągnięcia na smyczy oraz dużym poziomem frustracji musimy całą relację pies-człoweik przemodelować. Wypracować nawyki spacerowe u właściciela psa. Zrozumieć czego mój pies potrzebuje, nie sugerując się psem sąsiada albo tym na YouTube. 

Z pewnością w pierwszej kolejności skupimy się na budowaniu prawidłowej relacji, czyli spacer z psem to nie tylko wyprowadzanie psa, ale wejście z nim w interakcje, wspólna zabawa i budowanie więzi dzięki której będziemy mogli budować kontr nawyki. 

Budowanie skupienia na przewodniku wydaje się mocno przereklamowane, ale to nie prawda, taka motywacja do pracy zaczyna się od małych rzeczy, od utrzymania wzroku psa na punkcie, który nas interesuje (zaczynając od smakołyka, zabawki, kończąc na przewodniku). Nie próbujcie przeskakiwać poszczególnych etapów i zmieniać coś na już, mocny fundament oraz droga, która prowadzi do osiągnięcia naszego celu to właśnie ta praca z psem, która daje psu możliwość spełniania swoich potrzeb emocjonalnych i niejednokrotnie wpisanych w kod genetyczny, a przy okazji bdowania zaufania i poczucia bezpieczeństwa.

JEŚLI CHCESZ PSA NAUCZYĆ TYLKO CHODZENIA NA SMYCZY, TRENUJ JAK DO MISTRZOSTW ŚWIATA

Czemu tak uważam, proces układania psa to proces złożony. Efekty, które widzimy czyli wykonywanie poszczególnych komend „siad”, „waruj”, „do mnie” itd to tylko narzędzia do rehabilitacji „emocjonalnej” twojego psa. Jeśli przygotujesz swoje narzędzia poprawnie i zadbasz, żeby używanie ich dawało tobie i psu dużo radości, cały proces resocjalizacji pójdzie bardzo gładko i przyjemnie. Jeśli zaniedbasz podstawy, utkniesz w połowie drogi, stracisz dużo motywacji i uznasz, że się nie da. 

Dużo osób uważa, że używanie nagród w postaci smakołyków, karmy to przekupstwo i powinno się tylko nagradzać głosem i głaskaniem :) 

Jesteś szczęściarzem jeśli twój pies rozpływa się ze szczęścia pod twoim dotykiem i jest to dla niego najsilniejsza motywacja, ale w wielu przypadkach ludzie nie wiedzą jak pogłaskać swojego psa, co on tak naprawdę lubi, a co nam się tylko wydaje. Często widzę „poważne rozmowy” na spacerach gdy właściciel psa pochyla się przytrzymuje głowę swojego psa, żeby nie mógł jej obrócić i prowadzi pozorny monolog, bo nie rozumie jak wiele razy jego pies powiedział mu, że ta sytuacja napawa go stresem. Odstawienie smakołyków jest czymś koniecznym, jest niezbędnym, samo „przenoszenie” ich w czasie, nagrody jest bardzo ważne w procesie edukacji psa. Dzięki temu, że wiem jak nagrodzić psa i kiedy możemy zwiększać jego motywację do pracy z człowiekiem i rozwijać proces myślenia/analizowania sytuacji. Używając smakołyków możemy wymodelować komendy i je wzmacniać.

Podczas szkolenia, zawsze powtarzam, że najważniejszą pracą przewodnika psa jest obserwowanie swojego psa i rozumienie w jakim momencie powinienem go motywować, do jakiego stopnia, kiedy obniżyć poziom ekscytacji, a kiedy przerwać. Robienie czegoś na pamięć bądź schematycznie nie przyniesie żadnego efektu, może jedynie pozorny, który będzie widoczny w wyizolowanych warunkach. 

WALCZ Z DEMONAMI TWOJEGO PSA

Zrozum co tak naprawdę doprowadza twojego psa do frustracji. Czy jest to lęk spowodowany kontaktem z innymi psami, ludźmi, ruchem ulicznym, nowym miejscem, a może to właśnie ty go stresujesz. 

Jeśli twój spacer na smyczy trwa 10 minut, a później puszczasz swojego psa w grupę innych psów gdzie bawi się z nimi do wykończenia, możesz zacząć odliczać dni do rozpoczęcia przygody z ciągnięciem na smyczy. 

Zastanów się czemu Twój pies ciągnie na smyczy i rozpocznij świadomą przygodę ze swoim psem. 

KONTROWERSJE

Kolczatka, zupełnie nie rozumiem całego zamieszania, jest to specjalistyczny sprzęt treningowy, z którego korzystają osoby pracujące z psami pod zawody bądź  przy konkretnych układach treningowych (oczywiście nie wszyscy). Mały procent ludzi wie w jaki sposób korzystać z kolczatki dlatego dla Ciebie czytelniku nie będzie to dobre rozwiązanie. Kolczatka dla psa z problemami behawioralnymi, będzie kolejnym problemem do przepracowania i jeśli ktoś nie potrafi używać smyczy i obroży prawidłowo to myśl o kolczatce jest jak zakup szamponu dla łysego. 

Obroża elektryczna, grono osób, które wie w jaki sposób korzystać z obroży elektrycznej prawidłowo, nie krzywdząc psa jest tak małe, że na starcie proponuję zapomnieć o tym pomyśle. 

Łańcuszek zaciskowy, to samo co przy kolczatce. 

Reasumując, nie nowoczesne i specjalistyczne przyrządy treningowe zmienią twojego psa, żaden trener też tego za ciebie nie zrobi, ale mam dobra wiadomość, możesz zrobić to sam i poznać swojego psa na nowo, oczywiście po dokiem specjalisty, który pomoże Ci w procesie uczenia się :)

Dziękuję serdecznie za pozostanie do samego końca artykułu ze mną i mam nadzieje, że udało mi się zainteresować twoją osobę moimi spostrzeżeniami. 

Artykuł jest napisany dla osób szukających inspiracji do treningu, bądź świeżego spojrzenia na problem ciągnięcia psa na smyczy. 

Pozdrawiam serdecznie,

Paweł Górecki

PERRA

O etapach rozwoju psa, od narodzin do dorosłości.

 

 

 

 

 

 

 

Wiele osób kupując psa nie zastanawia się właściwie, dlaczego hodowca oddaje go do nowego domu akurat  ok. 8 tyg życia, czemu ten czas jest właściwy na zmianę otoczenia przez szczeniaka. Dlaczego socjalizacja jest tak ważna. Postaram się przybliżyć poszczególne etapy rozwoju naszych czworonożnych przyjaciół i wyjaśnić co i dlaczego jest w konkretnych tygodniach dla psiaka najlepsze.

Zaczniemy więc od chwili narodzin, nazywanym okresem neonatalnym, który  trwa od urodzenia  do 14 dnia życia. Głównym zajęciem szczeniaka w tym okresie jest zdobywanie pokarmu, ciepła i matczynej opieki. Psy, jak powszechnie wiadomo po narodzinach potrzebują opieki rodziców, ponieważ są  całkowicie bezradne : ślepe, głuche, nie potrafią chodzić, samodzielnie regulować temperatury ciała, więc potrzebują ciepła z zewnątrz. Matka musi stymulować ( poprzez wylizywanie ) swoje małe do oddawania kału i moczu. Zmysłami, które są najlepiej wykształcone to węch i dotyk. Maluchy rodzą się z typowymi zachowaniami adaptacyjnymi, które zanikają wraz z wiekiem, jest to np. zdolność odnajdywania brzucha i sutków matki zaraz po urodzeniu, odruch ssania z deptającym ruchem przednich łap, co stymuluje sutek do wydzielania mleka. W okresie neonatalnym  jeśli chodzi o sygnały dźwiękowe, szczenięta ograniczają się tylko do „ wzywania pomocy” poprzez wysoki ton i częstotliwość. Dzieje się to wówczas, gdy są głodne bądź jest im zimno.

Podczas pierwszych 2 tygodni szczenięta bardzo szybko rosną, ale ich zachowania nie zmieniają się znacząco. Nadal są całkowicie zależne od matki. Suka, przez swoje zdolności macierzyńskie ma ogromny wpływ na zdrowie i samopoczucie maluchów.

Szczenięta w pierwszych 14 dniach mają niewielką zdolność uczenia się, ale to nie oznacza, że nie ingerujemy w ich wychowanie. Jest to czas na wczesną stymulację, ponieważ między 3 a 16 dniem życia następuje gwałtowny rozwój układu nerwowego, dlatego niektóre bodźce mają ogromny wpływ na dalszy rozwój.

Korzyści ze stymulacji:

– poprawa funkcjonowania naczyń serca,

– wzmocnienie układu krążenia,

– wzmocnienie gruczołów wydzielających adrenalinę,

– zwiększona odporność na stres,

– większa odporność na choroby.

W testach uczenia się, poddane wczesnej stymulacji szczenięta okazały się bardziej aktywne i eksplorujące niż ich współbracia nie poddani stymulacji. W próbach z przejściem labiryntu, szczenięta stymulowane były spokojne, nie wykazywały stresu oraz szybciej uczyły się przechodzić przez labirynt. Zupełnie odwrotnie radziły sobie szczenięta niestymulowane, stresowały się, były nadpobudliwe i nie radziły sobie z pokonaniem toru.

Następnym etapem jest okres przejściowy, który trwa od  14 do 21dnia życia. W  nim zachodzą duże zmiany fizjologiczne i możemy zaobserwować, że szczeniak zaczyna interesować się otoczeniem. Dzieje się to dlatego, ponieważ dojrzewają mu narządy zmysłów, oczy otwierają się ok. 12 – 14 dnia, natomiast tydzień później otwierają się kanały słuchowe. Zęby wyrzynają się około 20 dnia. Zachowania z okresu neonatalnego zaczynają być zastępowane zachowaniami późnego szczenięctwa, takie jak chodzenie, merdanie ogonem. W załatwianiu potrzeb fizjologicznych radzą sobie same, nie potrzebują stymulacji matki. Maluchy nabierają więcej zachowań socjalnych jak zabawa i walka z rodzeństwem , wokalizacja, zmiany pozycji.

Szczenięta są już zdolne do nauki, ale nie przyswajają wiedzy w tak szybki sposób jak psy dorosłe. W 4 -5 tygodniu reagują już na wszelakie bodźce, więc  dostarczenie im zabawek, nowych przedmiotów jest wskazane. Trzeba pamiętać, aby przyzwyczajać maluchy do życia codziennego, a więc różnych dźwięków, widoków i zapachów.

Najważniejszym etapem w rozwoju socjalnym psa jest okres pierwotnej socjalizacji, który trwa od 3 do 12 tygodnia życia. Szczenięta mają już na tyle wykształcony układ nerwowy, że odbierają bodźce tak samo jak dorosłe psy. Jest to odpowiedni czas, aby przygotować psiaka do życia w społeczeństwie: zapoznać go z możliwie jak największą ilością bodźców (nie bójmy się zabierać psa na rynek, dworzec, do restauracja itp.) po to, aby w przyszłości mieć stabilnego czworonoga. Pamiętajmy, że po okresie pierwotnej socjalizacji psy już nie koniecznie są tak otwarte na otoczenie.

Socjalizacja jest bardzo ważnym elementem w życiu psa, ponieważ:

– pozwala mu na formowaniu związków społecznych,

–  pozwala w przyszłości na stworzenie odpowiednich relacji z człowiekiem oraz innymi psami,

– przyzwyczaja młode psy do nowych bodźców, zmniejsza lękliwość i nadpobudliwość,

– w przyszłości łatwiej poddaje się szkoleniu.

Szczenięta pierwszy okres pierwotnej socjalizacji powinny spędzić z matka i rodzeństwem. Jest to czas, w którym uczą się socjalnych zachowań oraz odpowiedniej komunikacji. Suka uczy ich zabawy, odpoczynku, odpowiedniego interpretowania sygnałów dominacyjnych. Maluchy powinny zostać przy mamie do 7 – 9 tygodnia życia, ale nie oznacza to, że mamy zostawić je samym sobie. Powinniśmy brać je na ręce, umożliwić kontakt z ludźmi. Pamiętajmy, że przy socjalizacji należy dostarczyć psiakowi jak najwięcej pozytywnych doświadczeń.

Suki zaczynają odsadzać szczeniaki, które mają ok. 3,5 – 4 tygodni. Proces ten jest stopniowy i powinien się zakończyć w 7 tygodniu.

Już jednym z argumentów, dlaczego oddajemy maluchy do nowych domów ok. 7-9 tygodnia jest zaprzestanie ssania mleka a pobór pokarmu stałego. Ważne jest, aby szczenięta w pierwszym okresie pierwotnej socjalizacji były z matką i rodzeństwem, aby w przyszłości nie było problemów z komunikacją z innymi psami. Drugi etap socjalizacji psy powinny już spędzać w nowym domu.

Okres kodowania strachu. Szczeniaki między 3 a 5 tygodniem życia bardzo interesują się otoczeniem, nie wykazują strachu i niepewności. Sytuacja zmienia się około 8 – 10 tygodnia życia, w tym czasie dochodzi do tak zwanego kodowania strachu. W tym czasie należy pamiętać, aby szczenię nie doznało traumatycznych przeżyć, ponieważ coś co je przerazi może zostać utrwalone.                          Na kodowanie strachu mogą mieć wpływ zarówno czynniki genetyczne, jak i wczesna socjalizacja.

Okres młodzieńczy trwa od zakończenia socjalizacji pierwotnej do osiągnięcia dojrzałości płciowej (u suk zazwyczaj między 6 a 16 miesiącem życia, w zależności od wielkości i rasy, u samców pomiędzy 10 a 12 miesiącem). Jest to czas, w którym pies dojrzewa fizycznie, jego ruchy są bardziej skoordynowane, doskonali nabyte wcześniej umiejętności. Zaczyna się zmiana zębów mlecznych na stałe ( ok. 4 – 5 miesiąca) co łączy się ściśle ze zmianami hormonalnymi i szczenię zaczyna być pewniejsze siebie, niezależne. Opiekunowie mogą zauważyć, że psiaki coraz chętniej same odbiegają, zaczynają eksplorować teren, zdają się zwracać większą uwagę na bodźce zewnętrzne niż na „swojego człowieka”. To, co zrobiliśmy z psem do tej pory, też ma duży wpływ na jego zachowanie.

Pamiętajmy, aby cały czas pracować nad więzią jaka łączy nas z psem, cały czas socjalizować, a będziemy mieć cudownego towarzysza na kolejne lata.

18195563_1316897491692981_1716295483_o

 

 

IMG_0797

 

Przygotowanie psa do pracy w obronie przewodnika

Decyzja o tym, że nasz ukochany czworonożny przyjaciel zostanie poddany nowym zadaniom musi być decyzją świadomą, konkretną i mocno wspieraną. Tym bardziej, jeżeli chodzi o zajęcia z obrony. Nie możemy podejść do tego tematu z dużą prostotą, gdyż nie jest to tak oczywiste jak mogłoby się wydawać. Nie każdy pies będzie nadawał się do tego typu wyzwań. Podstawową i bezwzględną rzeczą jaką pies musi posiadać do posłuszeństwo. Bez tego nie ma co nawet zastanawiać się o przygotowywaniu psa do obrony. Dlaczego? Z prostej przyczyny, czy ktokolwiek z Was wyobraża sobie żeby nieposłuszny pies był poddawany takim próbom, a później realnie was bronił? A co w przypadku ataku psa w obronie przewodnika gdzie nie ma się wypracowanej komendy odwołującej psa z zadania? Pies zagryzie napastnika a wy pójdziecie do więzienia za zabójstwo? Tak, tu trzeba zaznaczyć, że w Polskim prawie użycie psa w obronie człowieka podlega pod trzy kodeksy – cywilny, wykroczeń i karny. Odpowiedzialność za tego typu działania mogą pociągnąć konsekwencje od łagodnych, czyli naprawienia szkody wyrządzonej przez psa czy mandat. Kończąc na bardzo poważnych, czyli karze pozbawienia wolności nawet do lat 12. Tak więc, POSŁUSZEŃSTWO to wymóg konieczny i bezdyskusyjny.

Zdrowie, to kolejny ważny czynnik, który wymagany jest przy tego typu pracy. Trening i przygotowywanie psa do realnej obrony zawierają elementy wymagające wysokiej kondycji zdrowotnej psa. Przeciążenia czy naciągnięcia, jakim poddawany jest pies przy podejmowaniu ataku w pościgu są bardzo duże. Istotna jest też w tej kwestii praca pozoranta. Świadomość jak przyjąć psa, aby nie przeciążać odcinków szyjnych kręgosłupa w tego typu zajęciach pozwoli uniknąć niepotrzebnych kontuzji. Niemniej zalecane jest przeprowadzenie choćby prześwietleń stawów – bioder i łokci. Dysplatyczne stawy są na pewno mocno dyskwalifikujące psa z zajęć w obronie. Mimo że pies może bardzo dobrze rokować ze wg na rasę, predyspozycje psychiczne itp. Żaden pozorant nie będzie świadomie pogłębiać jego problemów zdrowotnych.

Jak mamy już świadomość prawną związaną z realną obroną przewodnika, posłuszeństwo oraz to, że Nasz psiak jest zdrowy możemy zacząć dalsze przygotowania do zajęć z obrony. Tutaj ważne jest wybranie odpowiedniej osoby, która poprowadzi nam zajęcia. Pierwsze oceni psa, jego predyspozycję, słabe i mocne strony oraz wysłucha, czego oczekuje przewodnik od tego typu zajęć. Po takim wywiadzie powinien zostać przedstawiony kierunek wspólnej pracy, wymaganym sprzęcie oraz podstawowych zasadach wspólnej bezpiecznej pracy. Musicie pamiętać o tym, że ktoś po drugiej stronie mimo że ma strój ochronny bądź inne akcesoria umożliwiające przeprowadzenie takiego treningu, to chciałby zachować wszystkie części ciała na swoim miejscu oraz wrócić w całości do domu. Bezwzględnie należy pamiętać, że praca przy takich emocjach jakie panują w trakcie treningu z obrony może wydarzyć się wszystko. Ty jako przewodnik musisz sprawować kontrolę nad swoim psem, nie możesz bez pozwolenia puszczać go ze smyczy/linki żeby się wysikał. Nie możesz napuszczać psa na pozoranta, gdy ten ci na to nie pozwoli. Musisz słuchać co pozorant mówi w trakcie przeprowadzanych prób. Pamiętaj BEZPIECZEŃSTWO przed wszystkim!

13654164_1102742459800110_2639692361589936223_n-fixed

 

Różnice między psem obronnym a stróżującym (na podstawie ras) 

Większa część z Nas czy też osób z Naszego otoczenia często zadaje pytania: „Jaki jest najlepszy pies do pilnowania domu/posesji?”, „Jaki pies stanie w mojej obronie, kiedy będę tego potrzebował?”. Na pozór wydawałoby się, że odpowiedzi są oczywiste. Nic bardziej mylnego, należy podejść do tematu bardziej złożenie. Nie każdy pies będzie doskonałym stróżem, który cały rok będzie pilnował nam dobytku, gdzie pojawiamy się sporadycznie, bądź też zostawiamy go tam na weekend. Również nie każdy pies będzie doskonałym obrońcą. Wszystko to zależy od predyspozycji rasy, warunków fizycznych, ale również hodowli z jakiej pies pochodzi. Cała sprawa zaczyna się mocno komplikować jeżeli ktoś chce tzw. “2w1”. Tutaj zaczyna często pojawiać się mnóstwo niespójności i różnych szkół. Posiadacze owczarków niemieckich twierdzą, że ich psy są świetnymi stróżami i obrońcami a podobnymi opiniami będą dzielić się posiadacze przykładowo dogów kanaryjskich.

Przyjrzyjmy się więc problemowi bardziej metodycznie. Załóżmy, że mamy dom z ogrodem, posesję na którą zaglądamy sporadycznie. Pies ma tam przebywać całorocznie poza zaciszem domowego ogniska.

Tutaj najlepiej i najpewniej spełnią się duże molosy oraz rosyjskie stróżujące. Te rasy stworzone głównie do stróżowania świetnie poradzą sobie z warunkami atmosferycznymi oraz z samotnością. Ważnym aspektem dla takich psów jest stały dostęp do pokarmu oraz wody.

Owczarek środkowoazjatycki, owczarek kaukaski to w naszej strefie klimatycznej wręcz idealny kierunek dla stróża. Gęsta okrywa włosowa, świetna umiejętność organizmu do termoregulacji oraz spokój i zrównoważenie to główne cechy, które pozwalają sprostać niełatwym warunkom zadań, przed którymi stawia go człowiek. Dla obcych nieufny, nieprzekupny i bezwzględny, w obecności przewodnika i jego rodziny skorzysta z każdej okazji aby z nimi przebywać, choć czasami może sprawiać wrażenie samotnika, odnajdując swój kąt w ogrodzie nieopodal ludzi. Nie wymagający ciągłej interakcji z przewodnikiem, pozostawiony na posterunku sam będzie wiedział co ma robić.

Co zaś gdy mamy dom z ogrodem, teren na którym przebywa człowiek.

Owczarek niemiecki w porównaniu do swoich braci ze wschodu wymaga zdecydowanie większej interakcji z człowiekiem. Popularne ON-ki to posłuszne, odważne i bardzo zrównoważone psy. Bardzo mocno ukierunkowane na pracę z przewodnikiem, z którym łapią błyskawiczny kontakt. Ze względu na swoją budowę anatomiczną, zdolność szybkiej nauki oraz cech charakteru będą dobrym stróżem.

Wplećmy w to możliwości obronne wyżej wymienionych ras. Pewnie wielu z Was powie, skoro pies stróżuje to analogicznie może bronić i tu jedno może iść w parze z drugim. Oczywiście są rasy z lepszymi cechami fizycznymi i predyspozycjami bojowymi, które pozwolą wytrzymać kondycyjnie nie łatwe sytuacje.  I tak Owczarek Belgijski Malinos zdecydowanie lepiej poradzi sobie z pracą u boku służb porządkowych, które muszą kontrolować tłum niż Owczarek Kaukazki. Ze względu na swoje cechy owczarki niemieckie będą również świetnymi obrońcami. Spokój i opanowanie do ludzi i środowiska świetnie mu znanego, jak również doskonałe wyczucie zagrożenia sprawiają, że to po nie często sięgają ludzie.

Dog Kanaryjski (Perro de Presa Canario) Odważna, spokojna i stosunkowo cicha rasa o mocnej budowie anatomicznej. Ich nieufność wobec obcych oraz zdecydowanie wskazują je w grono dobrych obrońców. Niestety krótki włos mocno eliminuję je jak dobrą całodobową ochronę.

A co z odwrotną sytuacją? Jak zostało już wspomniano również nie każda rasa będzie odpowiednią do stróżowania ze względu na problemy z adaptacją samodzielnych zadań, brakiem odpowiedniej okrywy włosowej czy po prostu braku odpowiednich cech charakteru. Tak, więc wybór należy do każdego z Nas, wszystko zależy od tego, czego tak naprawdę oczekujemy od naszego podopiecznego.

25 kwi 2017

Kwarantanna szczeniąt

By There are no tags 0 comments

ciro

Kwarantanna …..

To chyba jedno z tych słów, które śnią się po nocach właścicielom szczeniaków. Kwarantanna. Straszą nią hodowcy, straszą weterynarze, ale tak naprawdę jak podejść do tego tematu? Co zrobić? Kogo słuchać? Czym się kierować? Zaraz do tego dojdziemy, ale może po kolei.

Do napisania tego tekstu skłoniła mnie mnogość ostatnich sytuacji. Od pewnego, dość długiego czasu, dzwonią do mnie właściciele szczeniaków, z prośbą o pomoc w rozwiązaniu problemu z załatwianiem swoich potrzeb w domu. Problem dość częsty, można nawet powiedzieć, że typowy, jednak kiedy pytam co dotychczas Państwo robili słyszę …

– No w sumie to nic. Rozłożyliśmy te matki, takie wie Pani jakie, żeby pies na nie sikał. Szybko się nauczył, że ma załatwiać swoje potrzeby tam, ale czasem zdarzy mu się nie trafić. Nie wiem czy on to złośliwie robi czy co?

– A ile maluch ma – pytam ja ;)

– No skończył już cztery miesiące.

– Dlaczego uczyli Państwo załatwiać potrzeby na matkę a nie na dworze? – pytam dalej.

– No wie Pani, my to w ogóle nie wychodziliśmy na zewnątrz. Bo nie miał wszystkich szczepień. Dopiero od dwóch dni wychodzimy, ale on to w ogóle jakiś dziwny jest, bo ciągle do domu ciągnie, nie chce na spacery chodzić, jak wychodzimy to piszczy, trzęsie się i ucieka z powrotem do domu.

Szkoda, że w tym momencie, ludzie rozmawiający ze mną przez telefon nie widzą mojej miny ;) Co więcej zdarzyła mi się już kilka razy sytuacja, gdzie hodowca kategorycznie zabronił wychodzić z psem, do co najmniej do czwartego miesiąca. Inny natomiast zabezpieczył się nawet stosownym wpisem w umowie, pod groźbą dość sporej kary pieniężnej w wypadku złamania zakazu o niewychodzeniu z domu. Tak na marginesie ciekawa jestem czy wyjście na szczepienie do weterynarza też łamie ten zakaz ;)

Drodzy hodowcy i weterynarze, ja doskonale rozumiem, że dla Was zdrowie fizyczne psa jest najważniejsze, ale czy zdrowie psychiczne powinno być w tym wypadku stawiane niżej? Przecież wyjście psa na zewnątrz nie skazuje go na pewną śmierć. Należy pamiętać, że pierwsze cztery miesiące życia psa są kluczowe w jego rozwoju. W tym okresie czasu, maluch dużo chętniej poznaje otoczenie, jest ciekawszy i odważniejszy. Mniej więcej w 14 tygodniu szczeniak zaczyna bardziej dystansować się do świata, a wtedy właściciele, trzymający się kluczowo kwarantanny zaczynają wychodzi na zewnątrz. Efekt tego jak taki, że maluch kiedy wychodzi na zewnątrz nająć 16, 18 czy 20 tygodni reaguje w sposób jak z rozmowy telefonicznej. Boi się, ucieka do domu, bo wszystko co zna i miejsce gdzie czuje się bezpiecznie to jego dom. On nie poznał innych szybko jadących samochodów. Klakson, Matko Boska a co to jest! Pani z parasolem, pan z pełnymi siatkami zakupów, gdzie coś tłucze się i trzaska  … O nie! Mamusia ja się boję, więc uciekam do domu, tam było tak spokojnie, cicho. Myślę, że nikt z nas nie chciałbym przechodzić tego co szczeniak w momencie kiedy nagle ktoś wyrzuca go na tyle „potworów” i „straszków”. Oczywiście takie sytuacje będą u psa powodować lęki, frustrację a z czasem, w niektórych wypadach również i agresję.

Ponadto, żeby faktycznie móc zachować kwarantannę, również i my nie powinniśmy nigdzie wychodzić z domu, bowiem na naszych butach, ubraniu również przynosimy wszelkiego rodzaju bakterie i zarazki.

Więc co w takim wypadku zrobić? Przede wszystkim kierować się zdrowym rozsądkiem. Ja też kiedyś byłam właścicielką szczeniaka i stałam przed tym samym dylematem co Wy. Jednak mój maluch ledwo skończył 9 tygodni a już rozpoczął pierwsze szkolenie. Mimo, że mam ogród, więc szczeniak mógłby w sposób, w miarę bezpieczny poznawać świat, wychodziłam z nim na normalne spacery, zabierałam w różne miejsca. Stwierdziłam, że nie będę popadać w paranoję, bo nie jestem w stanie z domu zrobić sterylnego laboratorium i na wejściu przebierać się w wydezynfekowany kombinezon. Oczywiście w okresie kwarantanny należy unikać dużych skupisk psów, jak schroniska, wystawy. Należy tez unikać witania z wszystkimi napotkanymi na drodze psimi kumplami. Jeżeli przed Twoim blokiem jest prawdziwe „psie pole” a właściciele raczej zapomnieli o sprzątaniu, takich miejsc też unikaj. Zabierz swojego malucha w odrobinę bezpieczniejsze i bardziej komfortowe miejsce, ale nie zamykaj go w domu na kilka miesięcy. Jeżeli chcecie aby Wasz maluch był zarówno zdrowy fizycznie jak i psychicznie dajcie mu poznawać otoczenie. Zapakujcie szczylka do samochodu, zabierzcie na super spacer pod miasto, czy na pobliską polanę, zabierzcie go na krótki spacer gdzieś gdzie jest więcej hałasu, ludzi. Jeżeli dobrze pomyślicie na pewno w Waszej okolicy będą miejsca, gdzie możecie spokojnie wyjść na spacer. Dzięki temu, po pierwsze, bardzo szybko szczeniak nauczy się załatwiania potrzeb na zewnątrz a po drugie wyrośnie na odważnego, pewnego siebie psa.

Oczywiście w tym miejscu jeszcze raz zaznaczę, absolutnie nie jestem za tym aby zupełnie zignorować kwarantannę. Wprost przeciwnie w tym szczególnym okresie życia psa, kiedy dopiero nabiera on odporności powinniśmy zachować szczególną ostrożność. Jednak w mojej opinii tak jak wspomniałam, nie można zdrowia fizycznego stawiać nad psychicznym.

Dlatego życzę Wam udanym spacerów już od pierwszych wspólnych chwil razem.

mata wechowa dla psa

Od kilku dni psi świat oszalał na punkcie mat węchowych. Jedni już poznają ich wady i zalety, drudzy drapią się po głowie i zastanawiają się o co chodzi, co to jest, skąd ta nazwa i z czym to się je. Ale po kolei…


Read More

15 mar 2017

Paulina, Łukasz i Maniek

By There are no tags 0 comments

„FanPage CSP PERRA na Facebooku miałam polubiony długo przed tym jak zdecydowaliśmy się na psa. Byłam pełna podziwu dla trenerów, którzy wyprowadzali psiaki z różnych zachowań i patrząc na przeróżne filmiki i ich opisy zawsze chciałam aby mój pies również tak umiał i chciał pracować.

Kiedy nadszedł dzień, kiedy Maniek pojawił się z nami od razu wiedzieliśmy, że trzeba będzie rozpocząć z Nim szkolenie, nie ze względu na problemy behawioralne (które w sumie ciężko stwierdzić w wieku 8 tygodni) tylko ze względu na przyszłość, w której Maniek może ważyć powyżej 50kg a ja chciałam obyć się bez kontuzji barków bądź częstych wizyt u dentysty z powodu wybitych zębów :)

Pojawiliśmy się na konsultacjach u Kasi i nie ukrywam – od razu wiedzieliśmy, że jest to odpowiednia osoba, w odpowiednim miejscu :) Poświęciła nam więcej niż godzinę (bo spotkały się 2 gaduły) i cierpliwie odpowiedziała na każde nurtujące nas pytanie. Szybko zdecydowaliśmy się na 12 spotkań, które były najlepszą decyzją :) Uważam, że lepiej nie mogliśmy trafić – Kasia to BAAARDZO zaangażowana w swoją pracę osoba, z ogromną miłością do zwierząt, cierpliwością do przewodników i ich wielu pytań. Po pierwszym spotkaniu wiedziałam, że to szkolenie bardziej dla mnie i Łukasza niż dla Mańka. Kasia pokazywała nam jak pracować z psem, aby on chciał pracować z nami, co zrobić, żebyśmy byli dla niego bardziej „atrakcyjni” niż inne psy bądź inni ludzie, jak się z Nim bawić aby nagradzał się zabawą z nami a nie zabawką rzuconą w dal (na tak wczesnym etapie jego życia). Z każdym spotkaniem mieliśmy większą wiedzę, na temat zachowań psów i tego jak niwelować to, co nam nie odpowiada (m.in. podejmowanie jedzenia z ziemi bądź od innych osób, podchodzenie do innych osób i psów) a jak utrwalić to, co chcemy aby zostało (czyli komenda „do mnie”, „równaj”, „zostań”, „zostaw”). Dzięki temu Maniek ma prawie 4 miesiące a – jak na szczeniaka – jest bardzo ułożony, chętny do pracy z nami, posłuszny. W domu odpoczywa i często daje odpocząć a na spacerach robi to, co powinien, czyli poznaje świat razem z nami, szkolimy się, bawimy :) Kasia to mega sympatyczna osoba, zarażająca swoją otwartością i zaangażowaniem, swoją wiedzę przekazywała bardzo zrozumiale i rzetelnie, przez co my mogliśmy w domu i na spacerach odzwierciedlać to co robiliśmy na treningach. Kasię i Centrum Szkolenia Psów PERRA śmiało mogę polecić każdemu, kto zastanawia nad szkoleniem swojego psiaka :) Każdy kto zna Kasie zrozumie o co chodzi, ale – nic dodać, nic ująć – SUUUUUPER KASIA :))))) DZIĘKUJEMY i do zobaczenia :) ❤ ”

– Paulina, Łukasz i Maniek

01 mar 2017

Marzena i Zoja

By There are no tags 0 comments

„Nasza podopieczna Zoja to przeurocza i bystra suczka, jednak sprawiała nam kilka problemów, które skłoniły nas do szukania pomocy u behawiorysty. Z zazdrością patrzyliśmy na właścicieli z psami spacerującymi na luźnej smyczy i nagminnie przepraszaliśmy naszych gości którzy dzwoniąc do drzwi wprowadzali Zoję w stan niepohamowanej ekscytacji.

Szkolenie było całkowicie dostosowane do zgłaszanych problemów. Zostały nam przedstawione techniki jakimi należy pracować z psem i mimo, że zdajemy sobie sprawę iż kluczem do sukcesu jest systematyczność i konsekwencja, to juz po cyklu 5 spotkań widzimy dużą poprawę. Jesteśmy zadowoleni ze szkolenia i będziemy kontynuować treningi z Zoją.”

– Marzena Gil

 

01 mar 2017

Joanna, Tomasz i Nero

By There are no tags 0 comments

„O szkole Perra dowiedziałam się przez FB. Dużo ciekawych i przydatnych artykułów na temat naszych milusińskich oraz filmiki ze szkoleń zdecydowały o telefonie do Państwa i umówieniu się na spotkanie.

Jako półtoraroczni właściciele Cane Corso nie posiadaliśmy takiej wiedzy o psie jaką zdobyliśmy podczas spotkań z Panią Kasią. Ani lekarze weterynarii ani właściciel hodowli nie przekazali nam tyle ważnych informacji w temacie opieki, żywienia, zabawy i wychowywania naszego „molosa”.

Nero po przebytych szkoleniach wykonuje podstawowe komendy – chociaż czasami ma trudności w ich wykonaniu ponieważ jak przystało na tą rasę „zastanawia się czy opłaca mu się….” :) Ale mimo wszystko jesteśmy dumni z naszego Nero.

Zajęcia pod okiem Pani Kasi odbywały się dwa razy w tygodniu na świeżym powietrzu, niestety zimowa aura dała nam się wszystkim we znaki. Ale daliśmy radę pomimo śniegu i mrozu.

Jesteśmy bardzo zadowoleni z zajęć, które były w pełni profesjonalne, dzięki którym jeszcze bardziej związaliśmy się z naszym Nero.

Dziękujemy bardzo za wiele uwag i porad, które staramy się wprowadzać w życie naszego psiaka.

Z czystym sumieniem i miłą chęcią polecamy Centrum Szkolenia Psów Perra.”

 

– Joanna i Tomasz Banaś

 

 

01 mar 2017

Monika i Alex

By There are no tags 0 comments

„Mam na imię Monika i na szkolenie do CS Perra trafiłam z moim 3letnim owczarkiem, którego mam zaledwie 4 miesiące, z powodu agresji i braku posłuszeństwa. Pani Karolina Krupska jest przesympatyczną osobą, z którą bezproblemowo można dogadać się co do godzin spotkań i terminów. Pomogła mi w zachowaniu i zapanowaniu nad Alexem, w co nie wierzyłam, że tak szybko będą rezultaty. Chociaż jeszcze dużo pracy przed nami, moje spacery z psem są przyjemniejsze niż były. Nie atakuje obcych ludzi i innych psów. Serdecznie dziękuję za wspaniałe podejście i zrozumienie mnie i Alexa :)

– Monika i Alex


1 2 3 4 13