wystawa psow

Bardzo często słyszę opinię, że psa wystawowego nie powinno uczyć się posłuszeństwa. „Nie ucz psa siad, bo będzie siadać w ringu!” to chyba jedno z najczęściej rzucanych zdań i jeden z największych mitów z jakimi się spotkałam. Ale zacznijmy od początku. Czym tak naprawdę jest posłuszeństwo. Czy to naprawdę siad, waruj, zostań?

Moim zdaniem posłuszeństwo, to budowanie poprawnej relacji między psem a właścicielem, wszystko pozostałe to tylko dodatek i „efekt uboczny” pracy z psem. Oczywiście sposobów na budowanie owej relacji jest bardzo dużo. Możemy iść z psem na tor do agility, możemy zacząć bawić się węchowo, tropienie, detekcja co sobie nie wymyślimy. Możemy iść w kierunku sportów typu IPO, KNPV czy mondioringu. Jeżeli mamy psa z predyspozycjami do zaganiania, spokojnie możemy go zabrać na zajęcia z treiball’a. Jednak aby zacząć bardziej zaawansowaną zabawę ze swoim psem, właściwie każdy ze sportów wymaga wcześniejszego przygotowania i pracy w posłuszeństwie. Posłuszeństwo jest moim zdaniem najlepszym sposobem na rozpoczęcie wspólnej przygody. Daje naprawdę całą gamę możliwości. Nawet jeżeli wydaje Ci się, że Twój pies ładnie chodzi przy nodze, opanował komendy jak siad, waruj, czy do mnie, zawsze możesz podnieść ich poziom, dodać kolejne bodźce i rozproszenia. Można powiedzieć, że zabawa w posłuszeństwo właściwie nigdy się nie kończy. Oczywiście przygotowując psa do wystawy, ucząc go pozycji i odpowiedniego ruchu również budujemy więź. Zastanawiam się tylko, dlaczego w tym przypadku ma przeszkadzać posłuszeństwo…

Moim zdaniem, psu który ma fanatyczną relację z właścicielem, dużo łatwiej skupić się w bardzo trudnych warunkach, jakie panują na wystawie. Dużo lepiej będzie prezentował się pies, który biegnąc skupia się na swoim przewodniku, a nie na psie biegnącym przed nim, ciągnąc i skacząc na jego widok. Dzięki zaufaniu, jakie możemy budować w posłuszeństwie dużo łatwiej będzie znieść pokazanie zębów. Dotyk w okolicach pyska, fafli jest mało przyjemny i mało, który pies to akceptuje. Jednak kiedy ufa on przewodnikowi wie, że nic złego się nie stanie, łatwiej jest mu znieść sytuacje, które powodują dyskomfort. Posłuszeństwo bezapelacyjnie wpływa na podniesienie pewności siebie u psa, co jest niezbędne również na wystawach, bowiem temperament jest jednym z kluczowych elementów oceny sędziego.

pies-podczas-wystawy

Czy pies, który się boi, stoi z podkulonym ogonem będzie prezentować się dobrze?

Otóż nie, taki pies nie powinien nawet zostać poddany ocenie. No i co z tym siadaniem? Ucząc zmiany pozycji, wystarczy psa wystawowego uwarunkować na pozycję stój. Dzięki temu dużo łatwiej będzie mu utrzymać pożądaną pozycję.

Tak więc w mojej opinii, każdy psiak, również wystawowy powinien rozpocząć pracę z przewodnikiem poprzez posłuszeństwo, budowanie motywacji i zaangażowania. Kiedy to uda się już osiągnąć, spokojnie możemy iść dalej i poszerzyć trening o kolejne elementy.

Pamiętajcie, że Wasz pies żyje z Wami, jest z Wami codziennie, jeżeli każdego dnia będzie czuł się komfortowo, pewnie i będziecie ufać sobie wzajemnie, dużo łatwiej będzie Wam podczas wystawy, szczególnie tej pierwszej kiedy stres bierze górę. Wtedy warto, aby przewodnik dla psa, i pies dla przewodnika był wzajemnym wsparciem.

Autor – Katarzyna Mansel

posluszny pies podczas wystawy

Perra
About The Author

There are no comments yet, but you can be the first



Leave a Reply